Mikołaj tuż tuż....
Moje chłopaki ciągle pytają,czy do nich przyjdzie i czy do mnie też!
Dominiś już dawno napisał dzielnie list do Jegomościa i wystawił na balkon!
Mikołaj oczywiście zabrał go nocą!
A starszy synek coś opornie...nie może się zebrać...czyżby juz nie do końca wierzył w Mikołaja?!:)
Ja tam wierzę i jestem przekonana,że do mnie też wpadnie...i chociaż jakiś drobiazg podrzuci!!
A żeby się nie miotał bidulek,gdyby mnie nie mógł w tłumie odnależć ciemną nocą(bo jakoś zawsze wpada do nas nocą...do Was też??),to uszyłam takie dwie skarpeciochy,czy buty to raczej są-sama nie wiem...tak licząc,że rano-6grudnia już nie będą puste.
A może polecą w świat,a ja jeszcze jakieś inne sklecę-kto to wie!?!?
Skarpeciochy są dość spore,mój Mati chciał je zakładać:)
Mają 34cm wysokości i 24 długość stopy.
Lniane z dodatkiem krateczki czerwonej,lub zielonej,a w promocji zielona obszyta jest na górze futerkiem.
Nam się podobają.
Może i Wam przypadną do gustu?!:)
Może też Mikołajowi....?!?!:):):)
...Całusy wieczorne posyłam ,dzięki za odwiedzinki!
Kaja