Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W życiu piękne są tylko chwile.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W życiu piękne są tylko chwile.... Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 stycznia 2013

Śnieżne (wy)liczanki...

Mamy ferie!!juppi!!

Odpoczywamy ...przynajmniej od szkolnych spraw:)uff...
Duży już wyfrunął na Biegun Północny na całe 2tygodnie ,a małemu zapewniam rozrywkę!
Ten weekend jest nasz...kokosimy się w domu ,czytamy nasze ulubione książeczki i buszujemy w śniegu...
...Zasypało nas solidnie,ale tak nam się podoba!!
Ze śniegu i na śniegu można robić cuda wianki:):)
...Zjeżdżać na worku,na sankach ,na tyłku ,robić fikołki,orzełki,można zakopać się w śniegu...a na śniegu...można na przykład uczyć się liczyć i układać cyfry z rozsypanki...i to właśnie dziś robiłam z moim przedszkolakiem:)
Podobało mu się...taka nauka przez zabawę.
Przyjemne z pożytecznym:)


A w szyciu moim co słychać?

Szaro-szaro!!
Czyli połączenie filcu ciemnoszarego z jasnym ,innym ,cieniutkim...tasiemeczki i odrobina bordo .
KOSMETYCZKA!
Do kompletu kwiatek broszka oraz
torbiszon z kwiatami.

Etui na smartfona z drewienkowym ażurowym kwiatuszkiem.
Torbiszon w kolorach ziemi i odrobiną oliwki
I tyle  na dziś ...jakąś mam niemoc....rozleniwiłam się przy kominku,gdzie rozgrzewamy się z moim przedszkolakiem gorącym kakao, po naszych śnieżnych harcach w ogrodzie ...

Pozdrawiam ciepło  Was wszystkich ...dziękuje za maile,odpiszę na nieodpisane ,gdy wróci moc...ok?!:)

KAJA

poniedziałek, 24 września 2012

"It`s Lovely" ...i nasza jesień:)



Nasza jesień jest swojska:)
Spędzamy ją na świeżym powietrzu głównie i w miarę możliwości czasowych...
Zaczęła sie szkoła chłopaków i zeszyty i książki wzywają nas wciąż i wciąż:(:(
Synek się uczy ,ale mama pomaga...wiadomo:)

Jednak zawsze udaje nam się wykroić jakieś chwilki na relaks na powietrzu i w ogrodzie!

Jesień uwielbiam ,zwłaszcza taką ,jaką mamy teraz ....słońce jak w sierpniu,cudnie...
Uwielbiam za kolory,za zapach ...inny,jesienny, z samego rana...a nadal celebrujemy wczesnoranną kawę balkonową z mężem ,więc wiem ,o czym piszę:)

Obrazki z naszego podwórka i ogrodu:)


I przy okazji moja vintage ławeczka...czy jak tam  nazwać to coś?-sama się miotam:)
Wyszperałam ją w naszej komóreczce:)
Prawdziwie vintage jest...podobno stała u nas już wtedy,gdy  dawno ,dawno temu moja Babcia kupiła nasz dom dla mojego Taty.Kiedy to było?!?!:)

W koszu ogrodowe skarby....głównie jabłka ,które przerabiam na 100 sposobów:)






Balkon nadal bardzo zielony ...w tym roku wyjątkowo bujnie zarósł.Dlatego lubimy na nim chłonąć swoje chwile,to takie nasze miejsce:)
I ani w głowie mu jesień:)
Pewnie pierwsze przymrozki zrobią robotę,ale póki co...


Wczoraj jesień zapukała w kalendarz...puk,puk....już jestem:)
I zaprosiła nas do lasu...na piknik ze swojską szarlotką ,która zastąpiła urodzinowy tort,ze swojskim kompotem ...jabłkowym rzecz jasna...z kocykiem ,piłką i dobrym humorem...
...Mamusi pyknął kolejny roczek i trzeba było to uczcić,zatem czułam się wyjątkowo,w końcu to jest mój dzień:)
...Co roku o tej samej porze-mój:):)





****

A szyciowo jeszcze lato!!!

Torbiszonek filcowy w różyczki!

Zwie się "it`s Lovely"...tak ochrzciła go Agacia.
Urzekła mnie ta nazwa bardzo:)

Zatem ,drogie Panie:model "it`s Lovely" w całej swojej okazałości!!

...Dla Elaine:)





Na zameczek zapinana...



Niech słoneczna jesień trwa...tego życzę wszystkim...aby można było się delektować słońcem ,lasem ,jarzębiną...i jak najdłużej nie rozpalać w kominku:)

POZDRAWIAM CIEPŁO 

KAJA






czwartek, 5 kwietnia 2012

Len,rowery i takie tam swojskie klimaty...czyli post wnętrzarski iście!!



Dziś ,dla wyjątku machnę sobie post trochę wnętrzarski...prawie...

Jakiś czas temu Atenka uszyła na moje zamówienie piękne zasłony do naszego salonu.
Takie totalnie w moim klimacie!
Len połączony z bawełną białą ,półprzezroczystą!
Do tego grafika ,nie taka bardzo popularna ,ale dla nas super...wybierał osobiście mój mąż,zapalony maniak rowerowy!!:)

Wyczekały swoje ,abym znalazła chwile na przedświąteczne porządki i mycie okien pozimowych ,czyli takich ,przez które ledwie świat widoczny:):)

Ale doczekały się,a ja wraz z nimi .
Zawisły na czyściutkich okienkach w naszym dziennym pokoju.
Cieszą moje oczy i zdobią przy okazji.
Salon jakby bardziej świąteczny!

I chwale się nimi teraz,bez dwóch zdań!!
Atenka to mistrzyni ,bez obiekcji rzec mogę!
Perfekcyjne wykonanie i estetyczna praca ,to cechy,które zawsze podziwiam w Jej tworach!
A teraz ,gdy dotknęły moje dłonie i ujrzały moje oczy,mogę głośno o tym mówić!:)
Tak też czynię!

Zobaczcie proszę.


Przy okazji kawałek naszego saloniku.
Już jego skrawki kiedyś pokazywałam ,gdy stawialiśmy kominek babciowy na sąsiedniej ścianie!
Dziś swoje 5 minut ma strona z oknami:)
Ciemnica dziś straszna...brrrr...zimno i szaro buro,nic się nie chce,energii brak ,a w kominku ogień płonie.
Już nawet mój Pit wymiękł,chłop z Mazur,co zimna się nie boi:)...i rozpalił...dzięki Bogu!
Zatem zdjęcia tez niezbyt wyrażne,bo w ciemnościach robione!



Grafika bicyklowa na lnie ,a poniżej bawełna,aby jasno było.



Len pod światło też nieco przezroczysty.

I podusie dwie sztuki do kompletu.

















Na powyższych fotach przewija się stara tara do prania ręcznego,którą ostatnim czasem upolowałam na gratach!
Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia:)Obok stała druga,baaardzo podobna ,tylko ,że metalowa a nie szklana!
Tuptałam ,tuptałam,miotałam sie ,czy ją brać ,ale koleżanka mnie popchnęła do tego czynu i chwała jej za to!!

Zaszalałam...kupiłam!...Jedną tylko co prawda,dwie to byłoby szaleństwo!!:)
I tak się modliłam ,wracając do domu ,aby mąż nie wystawił nas obydwie na wycieraczkę,znaczy mnie wraz z tarą!!:)hihi
Ale obeszło się...obydwie mieszkamy w domu!!

Owa tara to już podobno unikat...tak twierdzi pan ,który ją sprzedawał,a widać ,że trochę się zna,bo rzeczy miał sporo i na prawdę pięknych ,wyszukanych ,nie takich zwyczajnych śmieci!
Podobno już trudno spotkać takie szklane sztuki.
Jest w świetnym stanie ,patrząc na to ,ile ma lat!!!

Ma wybitą pięknie datę na drewnianej ramie.
Zawisła na ścianie między oknami i wpasowała się w stare lniane klimaty naszego salonu.






I jeszcze kolejna bohaterka moich dzisiejszych opowieści...stara skrzynia ,inna niż ostatnio pokazywana.
Tamta stoi u chłopaków w pokoju ,ta natomiast w salonie.
Jest wielka i z natury vintage.
Taką właśnie ją kupiłam.Miała zawędrować do sypialni i być malowana w jednym kolorze.
Ale chyba mi się w końcu spodobała jej naturalna starość i póki co ,postoi w takiej wersji.

Może za bardzo obdrapana!?!

Jak myślicie Dziewczyny?!Poradżcie proszę!!...nie straszy!?!?



A tak przedświątecznie ,to przyznam Wam się ,że jestem totalnie wyluzowana,totalnie bez galopu,tak jak się nastawiłam.
Już w zeszłym roku stosowałam tę metodą i działa,daje dobry efekt końcowy...
więcej duchem a mniej ciałem ,mniej placków i mazurków,więcej fajnych chwil z bliskimi,z dziećmi!!

I takie właśnie mam ostatnie dni.

Weekend wspaniały...choć zimny ,wietrzny i deszczowy ,ale ludzie sprawiają,że pogoda mnie nie rusza!!!:)

Wczoraj zaś dostałam wspaniały ,niespodziewany prezent od osoby ,która bardzo lubię ...niby nic wielkiego ,a jakże pięknego ...niby dla dzieci ,ale i mnie dorosłej sprawił wielką radość,dał dobre uczucia,dał dobrą energię...tyle dobrych ludzi wokół nas!!

A dziś spędziłam fajne babskie popołudnie z kolejną moją bratnią duszą ,na babskich plotach i przy kawce!!
I do tego w świetnym miejscu ,które ta moja bratnia dusza sama stworzyła ,taki kawałek Jej samej ,taki kawałek świata dla Niej ,tylko dla Niej ,kawałek świata ,w którym dobre słowo,dobry klimat ,uśmiech i radość...taka szczera bardzo, mieszają się z dobrą muzyką ze starych winylowych płyt...wracają wspomnienia z młodzieńczych lat...a do tego stosy tkanin...tyle pięknych rzeczy z tego powstaje!!

I muszę machnąć tu jedną jeszcze reklamę dziewczyny...jak w telewizji zupełnie:)hihi...ale nie byłabym sobą...
Bo jeśli ktoś jeszcze nie wdepnął tam wirtualnie ,to musi to koniecznie nadrobić!!!!!

To miejsce to PRACOWNIA NONOVE i Dominika z Galerii na Poddaszu!!!
Już o Niej u mnie było,to już no nowe:):)To juz niby stare,a jednak NOVE!!!!!!!!!!!:):)Zrozumiałyście coś!!??:):)hihi

Czy to Jej się podoba czy nie ,zapraszam w Jej imieniu!!!:):)I w moim także!!Zawsze polecam miejsca i ludzi,które robią na mnie wrażenie!!

Tam po prostu trzeba wdepnąć,choć na chwilkę!!

Dominiśku ...nie uduszaj!!!!!!!!!!!!!:):):):):)

Dostałam fajowskiego zajca od Firmy,szytego,rzecz jasna,śpi już z synciem młodszym właśnie:)Bo taki milusi ,do tulania ,jak wszystko u Dominiski!!:)


Wpadnę pewnie z życzeniami,więc kończę dziś krótko ,po tasiemcowym wpisie!:)

Pozdrawiam KAJA