Dziś u mnie będzie jeszcze wakacyjnie,ale wakacje w końcu jeszcze trwaja,więc nie widze w tym nic zdroznego:)
Co prawda u mnie po wakacjach zostały już tylko wspomnienia i dzisiaj własnie jakoś mnie tak naszły!
A przy okazji zrealizuje swój plan,bo nie byłabym soba,gdydbym tego miejsca Wam nie pokazała.
Rzecz ma się bardziej dekoratorsko-kulinarnie niz wakacyjnie...
Podczas naszych wojaży,(a uwierzcie,że ciągle nas nosi,takie niespokojne duchy-zarówno ja,jak i mój mąż) zwracam uwage na różne szczegóły,taki dekaratorski bzik!
i jak juz w trudach naszego podróżowania posilić sie nam przyjdzie,to Pit już wie,że przydrozny bar,albo McDonald-niekoniecznie!Nie przepadam!
Uwielbiam natomiast miejsca z klimatem,gdzie mogę zasiąść wygodnie,otoczona pięknymi przedmiotami,napić się dobrej kawy i zjeść dobre swojskie jadło.I jeszcze ładnie podane,swojsko,niekoniecznie na złotych paterach:)A jak jeszcze kelnereczka(albo kelner-jeszcze lepiej!:)) jest uprzejmą babką,to już jestem spełniona!
To miejsce,które z ostatnich wakacji utkwiło mi w pamięci i w moim aparacie spełnia wszystkie powyższe kryteria:):)To fajna staropolska knajpa w samiutkich Suwałkach.Teściowa dobrze nas karmiła,ale strudzeni wożeniem się po Suwalszczyznie, zajechalismy pewnego póżnego popołudnia,pora juz poobiednią,do tej knajpy i juz od progu wiedziałam,że mi sie podoba!:)
Iście moje klimaty,ja zwe je "babciowe",bo zawsze kojarza mi sie z moim dzieciństwem i domem moich Dziadków na wsi...kochałam ten dom,te wieś...kocham Dziadków...Dziadziusia juz nie ma ,a Babunia moja jest teraz w miescie,blisko nas,ale moja głowa pełna wspomnień...siano,żniwa,pierzyny pod samiuski sufit,kwiatki z łaki i wianki wyplatane z kuzynką,udawana kwiaciarnia przed domem...ech...nie wróci!!:(
I takie klimaty uwielbiam...
A w tej knajpie własnie tak jest...Ktos zrobił kawał dobrej roboty.Nie przesadził,wszystko ze smakiem,bez kiczu ,detale cudne w każdym kącie,łącznie z toaletą!Piękny ogród letni z placem zabaw dla dzieci...i też w klimacie,nie plastikowo!!!
Jak zwykle duuuużo zdjęć (jak zauważyła Aga z Oazy,zawsze u mnie ich tyle w jednym poście,że można by ich 5postów wypełnić:))
Ale cóż ja poradzę...
No i najważniejsze!!!!!Pyszne swojskie jadło!!!Świeże,dobre i fajnie podane!!Mniam,mniam!
Pierogi na desce i placuchy ziemniaczane...
******************
I jeszcze mój kominek(piec!!),co się robi cały czas i nadal...Miało go tu dzisiaj wcale nie być,bo u mnie jak zwykle 2000 zdjęć w jednym poście-PRZEPRASZAM!!!!,ale musiałam go tu pokazać i wcale nie żebym się nim na tym etapie chwaliła,bo wychwalę go na koniec,przy tym dobrym szampanie!:)
... Dziewczyny...i faceci też!-PORADŻCIE proszę!Mam belki w salonie ciemne,orzech włoski czy coś koło tego,a te bele z odzysku,co wstawiliśmy koło kominka,jak Piter oczyścił to s takie fajne i mnie sie bardzo podobają w takiej naturalnej wersji (az żałuję,że resztę machnęliśmy ta bejcą...ale kiedy to było? ...100lat temu!)Trudno!
Czy te belki przy kominku musza być takie same kolorystycznie,czy moga zostać z natury-czy jedna wtedy stworzy się taka niesmaczna cepelia????Poradżcie proszę,bo zaraz je trzeba malować,małż naciska i przykleił mi etykietkę"niezdecydowana baba" ,a ja mimo tego nadal jestem niezdecydowana,miotam sie,ale chyba boje się mixować???!?!?!?!?!
Jeszcze o kolor ścian zapytam...mamy zielony,widać go chyba troche,drapany tynk do tego.Chce mi sie zmiany!Co proponujecie do takiego sielskiego trochę klimatu,kominka ze starymi drzwiczkami,co je kilka postów wczesniej pokazałam??Do tego wikliniaki,gliniaki,stare młynki i żelazka...a kolor na scianach jaki??Mały drobiazg,wazny,kanapa tez jest ciemnozielona i narazie taka musi zostać!!Chyba ,że....
Nie,nie...Piotr mnie zabije....
Miałam juz nic nie wydziwiać
Spadam stąd...
Na razie wygląda jak przydrożna kapliczka z Maryją,tylko Maryi brak...
Ale to dziura na stare piecowe drzwiczki,które już znacie.
Babciowe płytki też już położone,ale zafoliowane chwilowo,foty póżniej.
A tu ciemne i jasne razem!Cepelia panie?????????????Napiszcie proszę...
Pozdrawiam cieplutko * kaja*