Pomarańczowy już dawno u nas mieszka,teraz do towarzystwa ma jeszcze anioła zielonego i białego.Bardzo mi się podobają.
Zakupu dokonałam na moim ulubionym stoisku z ceramiką,podczas festynu rycerskiego,jaki był w naszym miasteczku w niedzielę.
....Guziczki szkliwione dostałam gratis!:)
I jeszcze domek dla chłopców...na innym stoisku.Domek zrobiony przez podopiecznych Warsztatów Terapii Zajęciowej.
Tysiąc,bo ja już tak mam,że nie wiem nigdy,co wybrać!
...Tu coś dla starszych chłopców:):)
Widowisko robi niesamowite wrażenie,gdyż odbywa się póżnym wieczorem,gdy już jest ciemno.Całe pole walki otoczone jest płonącymi snopami słomy,dym,ciepło,ogień,wioska płonie i zawala się w rzeczywistości,huk armat,odpowiednia muzyka w tle-to wszystko dodaje klimatu-mój starszy synek był wniebowzięty,baaardzo mu się podobało.I chyba nie tylko jemu...
Cieszę się,że w naszym małym miasteczku mają miejsce takie imprezy.
...Że wśród plastikowego kiczu i chińskiej tandety dla dzieci za podwojone sumy,zdarzają się jeszcze rzeczy,które naprawdę cieszą oko:):)
Zatem weekend mamy już za sobą,szkoda!!...Minął szybko,ale wspaniale się zaczął i fajnie się zakończył,bo niedzielę spędziliśmy naszą całą brygadą RR w lesie,czynnie-na rowerach.Trzasnęliśmy kilkanaście kilometrów....ale o tym może już nie dziś:):):)
Słonko nadal za oknem,a u nas choróbska-mały synek osmarkany po pas,jego mamusia podobnie:(:(
A tu trzeba w ogrodzie cebulki sadzić-tony krokusów,tulipanów i czosnki ozdobne...
Jednak siedzimy w domku i przygotowujemy pokoik do malowania.
Słonecznego dnia!...Kasia