Wiosna bawi się ze mną w Ciuciubabkę:(
Raz ciepło ,raz zimno...i właśnie tak mnie rozłozyło choróbsko ,że ledwo głową macham!!
Zastanawiam się ,czy to nie skutki naszej spontan przejażdzki rowerowej,bo wiosna taka niby była ,ale może jednak to nie wiosna?!:)
Albo wirusy mutanty zaś nas atakują:(
Tak czy siak, ja dziś w wiosennym klimacie...znaczy lekko ,pudrowo,pastelowo!
Na początku zaprezentuję moje pastelove vintage skrzyneczki!!
Już dawno temu powstały ,zresztą, jakiś czas temu ciągle o moim pastelowym machaniu pędzlem pisałam,ale nigdy nie było sposobności ,aby jego efekty pokazać!:)
Zatem dziś namiastka...
Skrzyneczki powstały ze starych gratów,czyli skrzyneczek przytarganych ze staroci ,często w opłakanym stanie.
Wiedziałam ,że przydadzą mi się takie w mojej pracowni na pierdoły i szpargały ,na papiery i wstążeczki.
Pomalowałam pastelowo,bo w takim klimacie moja pracownia właśnie ,która niby hula,ale detali końcowych,takiej ostatecznej kosmetyki się nie doczekała...jeszcze !!!...czasu ciągle mało...są sprawy ważne i ważniejsze:(
Ale wierzę,że to kiedyś nastapi...naprawdę wierzę!!:)...Jak skończę pokój chłopaków,pomaluję płytki w łazience (tak ,tak...płytki!!!),całą klatkę schodową,werandę,przedpokój....i jeszcze 100innych rzeczy,tóre chodza mi po głowie...aaa...i jeszcze w międzyczasie poszyję trochę...wszystko po pracy oczywiście!!!
hihi....czasem boję się ,że mi życia braknie na te wszystkie moje plany!!:)
Nooo...i tak to przedstawiam moje 3 vintage skrzyneczki !
Miały nie być vintage,ale jakoś mi nie pasowały!Na każdym kroku łapię się na tym ,że lubię stare rzeczy!!
Mój Pit się śmieje,że sama jestem już vintage i dlatego tak go lubię:):)Cwaniaczek jeden...dogryza mi ,bo jest ode mnie młodszy ...o rok raptem ,ale w tym wieku to już chyba każdy roczek się liczy:)hihi
A żeby już do końca pastelove było ,to na deser,pastelowy zestawik!Przeze mnie uszyty!!
Torba już taka była,ale jest jeszcze raz ,bo się spodobała,wiec znów uszyłam.Pewnie nieco inna ,bo ja nigdy nie szyję od żadnych szablonów,każda jest indywidualnie wycinana,aplikacje również za każdym razem się różnią.
A do torby kajecik-notatnik ...w tym samym klimacie...pudrowe niebieskości!!
Faktury łączone ,jak zawsze,format b5...najbardziej lubiany!
Mam super nowy przepis...jak mi wyjdzie pysznie ,to się podzielę!!:)
Niech Wam ślinka pocieknie:):)hihi....bomba kaloryczna ,ale co tam...jak szaleć ,to szaleć...to dla męża-łasucha...w nagrodę,bo jutro ma swój dzień i śmiga w Bike Maratonie we Wrocławiu...nie pierwszy raz zresztą...jestem z niego dumna!!Ma zapał!!Żebym ja taki miała:):)hihi
Życzę udanego weekendu tym ,którzy wpadaja do mnie choć na chwilkę...dziękuję za to i za miłe słowo i tutaj i na maila...
Pozdrawiam i słoneczka na niedziele życzę
KAJA