środa, 20 października 2010

Ptaszaszkowa podusia.

.....Taką ptaszkową podusię skleciłam...
Znów dziewczynkową...bo jaki facet chciałby mieć słodkie ptaszki w pokoju??
Chociaż mój 8letni synuś,zerkając wczoraj na tę podusię, zadał mi pytanie:"Mamusiu,a kto Ciebie tak nauczył szyć?Bo takie ładne rzeczy robisz!"

...Czyli jednak i małym facetom się podoba...
Budujące to dla mnie!!:):)





Buziaki posyłam dla Was popołudniową porą!!

KAJA

wtorek, 19 października 2010

Uroki jesieni...winogronowo...








Tonę winogron oddam za jeden uśmiech!:):)


Żartuję!!Może nie tonę,ale baaaardzo dużo!I jak ktoś lubi,to zapraszam.

Mój Tato-złota rączka,kiedyś,jak był piękny i młody,miał wiele pasji i hobby!
O jego przygodzie z toczeniem i zabawą w drewnie jeszcze pewnie kiedyś wspomnę,bo dopiero dziś to doceniam.Kiedyś ludzie sie zachwycali,a my z siostrami nabijałysmy się ,że mamy w domu wszystko made by Stasiu,a teraz w dobie rękodzieła,widzimy w tym swoiste piękno!O tym jednak innym razem.

Jedną z pasji Stasia naszego było ogrodnictwo,chryzantemy uprawiał hektarami!Szczepił,mnożył,całe serce w to wkładał.
I winogrona!
Ale już lata nie te!
Chłop nadal czynny zawodowo,biega od rana do wieczora!
Winogron rośnie jakby sam,tylko go Tatuś podcina.
Mamy taką dużą konstrukcję nad wjazdem do garażu.Jast cała obrosnięta winogronem,wiecie,jak w Chorwacji.I jak sie nie chce wjeżdżać autem do garażu,to nie ma stresu,bo i tak w cieniu stoi.
Konstrukcja już ledwo zipie:)Ciężar to dla niej ogromny.
Pięknie wygląda latem,jak tworzy ogromny zielony baldachim.Teraz już coraz mniej atrakcyjna,bo liście schną na jsień i lecą pomału.Ale za to owoce są urokliwe i pyszne.
Wszystkie kiście zwisają w dół,trochę póżno dojrzewają,bo słońce ma do nich słaby dostęp,ale i tak zawsze coś dobrego z nich klecimy!

Taki swojski rarytasik!





Foty słabe,bo ciemnica tam straszna....



Winogron obrodził obficie ,jak co roku,trzeba zaraz go zerwać i coś pysznego z niego sklecić.
Może coś rozgrzewającego na długie,mrożne,jesienne wieczory??:):)



Listki pomalutku zaczynają spadać z drzew i jest to zawsze wielka jesienna frajda dla mojego Dominisia.
Mama grabi a synek tarza się w liściach,jakieś orzełki i aniołki robi ,niczym w zimowym puchu!

Nie bronię mu tego.Szczęście wtedy maluje się na jego mordce uśmiechniętej.
Niech się chłopak hartuje.U nas każda pora roku dobra na podwórkowe zabawy...Nawet zima nam nie straszna.
Mama tam wtedy trochę do domu ucieka,bo zmarzlak,ale tata-chłop z bieguna północnego w końcu!!:):)
Jak jest -18 i mi już wtedy wszystko zamarza:)hihi,Pit z bananem od ucha do ucha mówi:"Ooooo....teraz to jest zima!!To lubię!!":):)
I wspomina czasy,jak to w w szkole średniej jego najlepszy kolega 3dni do szkoły do Suwałk nie dojeżdżał ,bo ich na wsi zasypało,a potem,jak już trochę śnieg się uleżał,to ojciec go traktorem do głównej drogi dowoził,a dalej na biegówkach:)

Dla mnie to jakieś since fiction,ale na północy podobno tak było,teraz już też coraz rzadziej.

Ale na to przyjdzie jeszcze pora.Na razie dziękujemy!
Teraz delektujemy się słoneczną i piękną jesienią...do bólu!





Całujemy Was cieplutko z synusiem,serdeczności posyłamy dla wszystkich i wielu pięknych słonecznych jesiennych dni życzymy!


Kasia

niedziela, 17 października 2010




Znów powstały małe filcaki.
Tym razem zawieszka z imieniem- dla Kubusia.







...I znów dziewczyński ptaszek dla nastolatki,w nieco innych barwach niż ostatnio.




****

A w moim ogrodzie nadal słonecznie.
I znów przyleciały do nas motyle.Są piękne,jeden piękniejszy od drugiego,uwielbiam je obserwować.
Jeden siedzi od kilku dni u nas na werandzie.







Nadal mnóstwo zieleni,choć listki bluszczu zaczynają się przebarwiać.

Młody nadal biega w ogrodzie za piłką ,z przyjemnością grabi ze mną liście,podziwia motyle.
Jest chłodno,jak na jesień przystało,ale naprawdę pięknie.
Chłoniemy ile się da.



A to nasz ogromny orzech!!
Jest naprawdę wielki i stary,ma pewnie jakieś 70lat-tak mówi mój Tata.Jak dziadkowie kupili nasz dom dawno,dawno temu,orzech już na działce rósł.
Co roku rodzi mnóstwo orzechów,którymi zawsze obdarowuję wszystkie ciotki i Teściową,a Ona piecze super ciacha.
W tym roku bunt jakiś,albo staruszek się zwyczajnie kończy:(
Zebraliśmy zaledwie jedno maleńkie zabawkowe wiadereczko orzeszków:(
I w ogóle drzewo jakieś takie marne się robi.




Pozdrawiam Was w ten niedzielny wieczór i życzę by był rodzinny.Za kilka godzin znów poniedziałek:(
I myślę,że nie jestem sama,gdy nad tym ubolewam:):)
Ale mimo wszystko...życzę by nowy dzień był udany...i cały nowy tydzień także!

KASIA

czwartek, 14 października 2010

Karetka pogotowia i takie tam...czyli szyciowe pierdółki dla dzieci moich:)



W wolnych chwilach (czyt.grubo po 22!!),zajmuję się od 2 dni szyciem różnych drobiazgów do pokoiku chłopców,którym to pewnie tuż tuż się pochwale w całości!
Jednak za czas jakiś,jak to wszystko pozbieram do kupy!:):)
A to zdjęcie takie duuuże dałam do odbicia,a to ramy pomalowane jeszcze schną,a to wieszaczków jeszcze nie upolowałam,a może zrobię?!

Nooo...ale w międzyczasie tworzę te drobnicę i mam z tego trochę frajdy,zwłaszcza,gdy podkładam pod podusie Dominikowi,a on jest pewien ,że to Krasnal Hałabała (N!ie wiem jakie "h"?..Ale wstyd!!) był w nocy i podarował mu drobiazg w nagrodę za to ,że od poniedziałku sam śpi w swoim nowym pokoiku.
Nieważne,że z emocji wstajemy 6 razy,bo się budzi i woła,albo przychodzi do naszej sypialni,że się chce przytulić,a to pić,a to siku 3razy pod rząd co 4minuty!!!!
Jestem niewyspana,gorzej jak był niemowlakiem.Ale dzielna jestem,walczę,nie wymiękam i wierzę,że to przejściówka,a potem już gościu obędzie się z sytuacją i będziemy spać jak zabici:).
A najlepsze w tym wszystkim jest to,że ciągle chce wracać do swego łóżeczka i pyta czy go odprowadzę!?Muszę...nie mam innego wyjscia!

I tak oto z moich nocnych tworów przedstaiwam dzisiaj zawieszki:autko i karetkę pogotowia!
Dominiś zadowolony!












....I anioła wczoraj pokusiłam się uszyć!
...Za pozwoleniem Dominiki:):)
Bo to prawie plagiat!
Ale Ona szyje takie cudeńka,że gapię się na nie wielkimi oczami!Podziwiam!!
Ja uwielbiam anioły!I akurat ten model mnie urzekł totalnie!
Musiałam sobie takie zafundować,a raczej chłopakom moim!!Może im pomoże?!?!?:):)hi hi





...I słoń szary kwiecisty uszaty...

Zastanawiam sie tylko,czy do słonia trochę podobny czy raczej do mrówkojada???!!:):)hihi

Bawełna jednak nie jest zbyt dobrym materiałem na takie formy,rozciąga się jak chce,niekoniecznie w dobrym kierunku,wyciągając słonia w górę!

Ale jak na debiuty...chyba nie ma tragedii!!???





Życzę wszystkim miłego popołudnia!

Dziękuję za miłe słowa w komentarzach i za to,że do mnie zaglądacie!:)

KAJA