środa, 10 października 2012

Ptaszorek znów:)



...No teraz to już jesień jak nic...
A dziś to nawet taka szaro bura i ponura i za taką nie za bardzo przepadam:(
Ale może słonko ,takie jesienne już,ale jednak... z promyczkami ,jeszcze nas odwiedzi...mam nadzieję.

Ja należę do grupy zmarzlaków,więc każdy promyczek

...Miałam notesów moich ciąg dalszy zrobić dziś ,ale dla odmiany wkleję torebusie dwie ,bo one takie żywe ,kolorowe,może troszkę pokolorują ten szary dzień:)


Torba z ptaszorkiem dla dziewczynki...






...I dla Jej Mamusi...fuksja z czerwienią...mój autorski wzór,dawno nie zszywałam moich kół i chyba mi się znów spodobało:)
Teraz na warsztacie pomarańcze jesienne i brąz:)






I mała kosmetyczka z serduchem,we wrzosowym fiolecie.





...Nie uwierzycie...aż się uśmiechnęłam pod nosem ...właśnie wyszło słońce:):):)
Może zostanie?!:)


...Słonecznego dnia dla wszystkich .

KAJA


piątek, 5 października 2012

LOVE:)


Jakoś tak u mnie notesowo ostatnio:)

Kolejne dwa notesy i kolejne dwa kolory:)
I znów takie ,które lubię i takie ,które sprawiają ,że moja jesień jest na prawdę kolorowa.

Notes czerwony...tym razem połączyłam kropki ,paski,len,a do tego wszystkiego maluteńkie drewienkowe literki:)...i LOVE...duuuużo LOVE:):):)...


Kieszoneczka wewnątrz obowiązkowo:)



A kolejny kolor,jaki lubię ,to zieleń.
Ona bardziej kojarzy mi się z wiosną,ale co tam ...niech zdobi i jesień:)




kieszonka...


Inspiracją znów był kolor z moich wakacyjnych kadrów.
Znów kolor starego auta,naszego słynnego ,polskiego Fiata 125p.
Pamiętacie go na naszych polskich drogach w ilościach niezliczonych?!
Mój Tata takiego miał...nówka Pewex,nieśmigany:),czekaliśmy na niego dłuuugo ,ale w końcu doataliśmy,na przedpłaty w FSO:):)
To były czasy :)


I moje metki ręcznie zrobione


Jeszcze mam dwa notesy w zanadrzu i pewnie je pokażę...a póki co...zmykam się weekendować troszkę...miłej nocki 

KAJA



niedziela, 30 września 2012

Lato jakoś nie chce odejść:)






Jakoś lato nie może odejść....i dobrze!!
W sumie,to niby już go nie ma...kalendarzowo ...i jesień niby jest,ale ta jesień taka piękna i ciepła!Tak letnia:)hihi

U nas słonko dziś cudne i chłopaki biegają za piłką w ogrodzie w krótkim rękawku.Na balkonie do naszej niedzielnej kawki musiałam rozwijać markizę ,bo w oczy razi!

I jak tu uwierzyć ,że to jesień?:)

Ogród zielony jak w lipcu.

Jedyne ,co mi o jesieni mówi ,to moja choroba,która nie odpuszcza i głos mi zabrała,zatoki pękają w szwach ,jak co roku we wrześniu:(wrrr...ale i tak się nie poddaję i tyle ile wykrzesam sił z siebie,będę cieszyć się słoneczkiem .

U nas nawet w domu nie ma za wiele jesiennych dekoracji .Moja niemoc to sprawiła ,że nic się nie dzieje.

Stoi jeszcze wieeelka taca z naszymi morskim zbiorami z Chorwacji ,muszelki ,kamyczki ,patyczki wyrzucone przez fale  Adriatyku .
Nie chce mi się ich nawet chować!
Szkoda zwyczajnie:)

Na werandzie też jeszcze lenie klimaty,choć już w głowie układam plan na inne poduchy,ale jak znam świat ,to od razu będzie zimowo ,świątecznie od razu pewnie ,bo zanim się wyrobię ,to już listopad będzie się kończył:)

Póki co,jedynym zwiastunem września ,a w sumie już nawet pażdziernika  ,są malutkie białe dyńki ,które mnie urzekły i zdobią nasze kąty:





A przy okazji odsłona mojej ulubionej ławeczki ,ba ...nawet ławy wielkiej i ciężkiej ,bym rzekła,którą zmajstrowała dla mnie Czarodziejka Al...Dawno ,dawno temu ,ale jakoś nie było okazji się nią chwalić.Robię to zatem dzisiaj.
Od Al przyfrunęła w stanie surowym ,a kolor to już mój wymysł i moja robota.
Jakoś wtedy ubzdurałam sobie spłowiały ,delikatny błękit!Dziś już bym jej kolor zmieniała:)



A jak już jesteśmy na werandzie mojej-tak szumnie zwanej przez domowników mojej starej chaty,to migawki z niej właśnie dziś...dedykowane Ili,która zawsze na mnie wrzeszczy,że domaga się szerszych kadrów z moich metamorfoz!Nie tylko gadania o nich:):)Ilciu,proszę zatem -for You:)!!!:)

Nieco szersze niż zwykle ,ale i tak jednego kąta:)
Jak ogarnę się z detalami ,to może coś więcej pokażę...

...A jak odkopie gdzieś foty werandy przed metamorfozą ,to też się nimi pochwalę:)





I cudne dziergane podusie od Krysi ...kolorowe jak lato:)



I żeby już w letnim klimacie pozostać,zapodam dziś kolejny notes ,w morskim turkusie i teraz chyba będę jednak pomału żegnać to lato ,żeby jesień się nie obraziła:)


...Kieszoneczka ...jak zawsze


...I tył kajeciku...



Żegnam się z Wami i z latem moim:)

...Pięknej ,słonecznej niedzieli życzę !!

KAJA