wtorek, 22 maja 2012

...jak w biurze:)



                     
4 zwykłe biurowe segregatory przyfrunęły do mnie od Madziuli.


Zwykłe,standardowe,jakich pełno w każdym biurze i pewnie też w domu!


Nie oszukujmy się...ozdobą nie są żadną:)


Za to rzeczą praktyczną...cuda w nich trzymamy...zapiski ,notatki,rachunki....co kto woli:)
U Madzi też dzielnie pełniły swoją funkcję...
Przyfrunęły do mnie,abym zamieniła je z brzydkiego kaczątka w coś ładniejszego...:)
Bo dlaczego mają być tylko praktyczne,gdy mogą też być ładne i estetyczne,mogą przy okazji zdobić i cieszyć nasze oko:)








Zrobiłam robotę i teraz wyglądają tak!!:)



Prawda,że ładniejsze?!:)

3mniejsze w klimacie groszkowym służą do przechowywania i segregowania przepisów kulinarnych w Madzi kuchni.

A duży-a4 format miał być bardziej dostojny:)
...Do salonu!!
...NA ważne rodzinne zapiski:)

Literka M jak Madzia i M jak Michał:)...drewienkowa...zwieńczająca moje dzieło:)





Ostatnimi dniami  bawię się w malarza:)


Macham pędzlem i skaczę po dziwnych konstrukcjach...chwilami wymiękam i padam na pysk:(
Ale już moje malarskie prace dają widoczny efekt!
Komunistyczne panele na klatce schodowej odświeżone...rzeżba straaaaszna...ale już widzę,że warto było w to iść:)
Dzięki Bogu ,bo miotałam się strasznie,czy to ma sens....
Dziś zawiesiłam pierwszy wieszaczek...detale cieszą najbardziej!
Wkrótce zakończę swe dzieło:):)Czekam na ten dzień jak na zbawienie:)

     Z wiosny lato mi się zrobiło,a ja się nim nie delektuję:(...ale nadrobię...
Ogród cudny,balkon tonie w kwiatach...jak nigdy dotąd,
zaszalałam w tym roku i dobrze mi z tym ...nieśpieszna kawa w słońcu jest obowiązkowym punktem dnia,choćby nie wiem co,choćby z pędzlem w dłoni!! Uwielbiam!! ...umachana ,utyrana:)


Kwiaty z ogrodu wnosimy do domu...są w salonie,w kuchni,w łazience...od rana cieszą moje zaspane oczy,zerkające w lustro:)



Serdeczności ślę i spokojnej nocki życzę i pięknego słonka jutro!Ono mnie tak cieszy i naładowuje...u nas było dziś 32stopnie,lato w pełni....

KAJA


niedziela, 13 maja 2012

Turkusowe szaleństwo:)


W ostatnim czasie turkus i niebieskości mają spore branie:)

Kilka weekendów temu ciapałam na turkusowo w pokoju moich chłopaków.Póki co małe tylko metamorfozy...stare krzesło ,koszyk wiklinowy,skrzyneczka...drobnica!!
Za duże formy coś ciągle nie mogę się zabrać:(:(
Zawsze jest coś pilniejszego!!wrrr
Ale na najbliższe tygodnie zaplanowałam ostrą jazdę...pod pędzel idzie klatka schodowa i pomieszczenie,szumnie zwane werandą:)
Trzeba zaciapać komunistyczne sosnowe(kiedyś!) panele i boazerie wszelakie ,które dawno temu  namiętnie wytwarzał mój Tata:)
Trwały....były na topie...ale kiedy to było!?:)
Na razie zostaną,ale zmienią kolorystykę:)
Mam wizje,że będzie lepiej ...zobaczymy ,co z tego wyniknie?!:)

Trzymajcie kciuki....chociaż w sumie gorzej to już być nie może:)hihi 
Jak coś zacznie nabierać kształtów,pokażę:)

Ale miało być o turkusach  i niebieskościach:)
Królują teraz  w pokoju moich dzieci.



...Ale i w moim szyciu dużo ich ostatnio:)
Turkusowo-niebieskie zestawienia podobają się,więc łączę je ,jak tylko wyobrażnia mnie poniesie:)

Efekty poniżej.

W zestawieniu z białym i czarnym.




...I turkusy z dżinsem...



Obydwie torby duże i pakowne...jedna z zamkiem i klapeczką,druga z samą klapką.

Teraz na warsztacie mam 4  segregatory ,które przeobraziłam ze zwykłych biurowych pomocników w filcowe cuda...z nadzieją ,że właścicielka będzie zadowolona:)

Pozdrawiam ciepło w pochmurną i chłodną ...nieco leniwą dla mnie niedzielę...

KAJA





czwartek, 10 maja 2012

Maj i cudna Słowenia!:)

Maj to najpiękniejszy miesiąc w całym roku....mówi moja Babcia ,zawsze powtarza to mój Tata...i ja podpisuje się pod tym obiema rękami!!:)


Dla nas piękny i też wyjątkowy...co roku jakby bardziej...moi Rodzice obchodzą 7maja rocznicę ślubu...kilka dni temu już 40tą!!!:)
Zawsze cieszę się kolejnym rokiem...że Rodzice jeszcze są,że razem ,że szczęśliwie...że Ich mam ,że blisko nas!!:)
...A mówią ,że jak nie ma "R"w nazwie miesiąca,w którym bierzemy ślub ...to pech i nieszczęście!!!BZDURA!!!!!!!!
Moi Rodzice są tego żywym przykładem!!
Ciekawe ,czy ja tyle lat wytrzymam ze swoim mężem!?:):)hihihi


...A do tego przyroda...niby co roku to samo ,a ja co roku czekam na piękne słońce i prawdziwą wiosnę ,jak mała...na maj czekam jak na ciocie z Ameryki:)
Zawsze jest to dla mnie zielona bomba energetyczna po zimowym marazmie,który w tym roku jakoś wyjątkowo długo się ciągnął:(...


Ogród zielenieje,drzewa zakwitają ,energia wraca....od razu planuję ,gdzie ja ulokować:)hihi
Ech... maj!!! Uwielbiam!!
Robię wtedy wszystko....dosłownie...maluję ,odświeżam ,szyję ,leżę w ogrodzie,piję lemoniadę z moimi szogunkami i wciągamy namiętnie lody...robota pali mi się w rękach....ubolewam ,gdy  zbliża się noc,że wypada się na trochę położyć i cieszę się każdym nowym dniem!!:)Włącza mi się moje adhd!!:)


W tym roku  maj zaczęliśmy już w kwietniu:)hihi
Planowaliśmy majówkę wyjazdowo ,choć wcale nie jest to u nas rytuał...ale już nam się tak bardzo chciało ,już nas roznosiło!!
Plan był,ale nie sztywny... pogoda miała zaważyć ,czy go zrealizujemy ,czy też nie!!


I zaważyła!!:)
Słońce i letnie temperatury same zapakowały  rowery całej naszej 4osobowej bandy , na bagażnik,ja w tempie turbo przerzuciłam letnie szmatki ,które jeszcze zalegały na dnie szafy,zamknęłam walizkę i heja!!:)


Kierunek Słowenia!!!!
Mój kolega rzekł:"Ooooo...Słowenia?!?!?Tak nietypowo trochę,co?!?!"


A tak ...nietypowo....Ale co to komu szkodzi!?
Nam nie!:)


Słowenię liznęliśmy w zeszłe wakacje,jadąc do Czarnogóry...dłuższy odpoczynek  w podróży z dzieciakami nad jeziorem Bled i kilka godzin tam spędzonych,zaświeciły czerwona lampkę w głowie mojego męża!!Zauroczony miejscem powiedział:Wrócimy tu ...zobaczysz...!!!!i póżniej już tylko  nie spał po nocach:):)

...I wróciliśmy tam :)

....A teraz dalej nie śpi...wracałby tam znów!!!A ja razem z nim!!:)
Zakochaliśmy się w tym małym ,pięknym ,zielonym ,górzystym ,spokojnym ,przyjaznym turyście kraju!!!
Znależliśmy swoje ścieżki...
Zjechaliśmy  kawał tego pięknego kraju...co bliżej-rowerami...co dalej-autem!!
Było morze...był Piran!!!!!!Piękny ,nadmorski ,klimatyczny Piran!!




Był Bled...jeziorko  urocze!



Było Bohinjsko Jezero....kolejne cudne!!!



Były rowery i pikniki długimi godzinami





I Lublana była...koniecznie!:)





Wspaniali ludzie,którzy dawali nam nocleg....uśmiechnięta gospodyni ,która raczyła lodami i gospodarz radosny ....przyjaciel moich dzieci ,z którym od 7rano wędrowały wśród hektarów łąk za domem ,bawiąc się z koziołkami,podziwiając konie...szalejąc w piżamach ,w rosie na łące ,pełnej mleczów...ech.........jeszcze by się chciało!!:)




....musiałam się tym wszystkim pochwalić....:)
Jeśli ktoś nie ma jeszcze pomysłu na wakacje....polecam Słowenię z otwartym sercem!!!
Piękna ,niewielka,urozmaicona:)...co chcesz,to masz....jeziora cudnej urody,morze,góry prowadzą w każde miejsce!!Lubisz aktywnie....jak najbardziej dla Ciebie....lubisz leniuchować??...znajdziesz miejsce na nicnierobienie:)
Super drogi ,na wysokim poziomie sieć autostrad!!!


Zostaje wiele fajnych wspomnień...



Energii moc we mnie po powrocie!!
Naładowałam się na maxa!!:)

Teraz jest intensywnie...ale już na miejscu....musiałam zejść na ziemię:(   maluję ściany  ,pracuję....torby szyję....efekty już za chwilę:)...żeby nie było że się tylko  byczę!!:)


Pozdrawiam baaardzo wiosennie!!


KAJA