czwartek, 13 stycznia 2011

Taka swojska awangarda:)





Wczoraj już po prostu musiałam na chwilkę zasiąść do mojej maszyny...obydwie bardzo się za sobą stęskniłyśmy:)

Plan miałam bardziej ambitny....ale właśnie chwytała mnie w swoje szpony okrutna grypa...
Chciałam się nie poddać,ale z minuty na minutę było coraz gorzej...
I poległam:(

Dziś ledwo łażę,a muszę,bo nie ma mowy o ciepłym łóżeczku...póki co:(

A efekt mojego wieczornego że niby relaksu,to taka podusia...taka nie wiadomo jaka...
Taka lniana oczywiście, z elementami tweedu i dzianiny sweterkowej białej.

Tak jakoś mnie poniosło w tym kierunku...swojska awangarda,czyli nie wiadomo o co chodzi:)

Ale są już tacy,co ja widzieli i nawet się podoba.
To chyba nie jest tak żle:)


















Buziaki posyłam i zdrowia wszystkim życzę,bo do nas jakos nie chce zawitać....już wymiękam!!:(

KAJA


16 komentarzy:

  1. fajna ta poducha !
    len w każdej stylizacji mi się podoba :)

    zdrówka życzę !

    pozdrawiam serdecznie z Chałupkowa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ksieńko poducha jest poprostu boska!:)Genialna!Bardzo mi sie podoba:)I chyba zrobiona z tego samego lnu co "moja" serdeuchowa:)
    Wieczorkiem postaram sie odpisać na maila. Filip znowu w domu został i jest marudny więc nawet nie mam możliwości przy komputerze się odstresować:(.Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrówka, pozdrawiam Cię cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowna poducha.
    Wracaj do zdrowia.!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale mi się podoba ta poducha ;) Jest wyjątkowa ;)
    Pozdrawiam cieplutko;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasiula,poducha wyszła świetna.Niepowtarzalna jest!
    Zdrowia Ci życzę,kochana!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj śliczna Kasiu ta poducha!!! Kolory dobrałaś cudnie :). Nie dawaj się grypie! My niestety tez chore. Natalka wyzdrowiała a Juleńka zaczęła i ma anginę. Okropne te choroby sama nie wiem juz za które lekarstwo mam łapać! I mnie gardło boli. Bleeee!!! ja wołam już baaardzo głośno wiosnę!! Moze usłyszy :). Pozdrawiam buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Poducha rewelacyjna, a Tobie również życzę zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ech....ale suprise...same miłe słowa!!!
    Dowartosciowuję się Baby moje kochane,jak tak miło napiszecie:)DZIĘKUJĘ!!
    To był taki spontan i miotałam się,że może trochę maniana z tymi nitkami nieobrębionymi.Ale widzę,że nie tylko ja tak lubię...swojsko i kolory ziemi...
    Wieczorne uściski posyłam!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Poducha jest cudna, kolorystyka i materiały jak najbardziej zgrane, no i takie "moje":) Zdrówka zyczę!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo piękna poducha! wracaj do zdrówka szybciutko!

    OdpowiedzUsuń
  11. świetniasta podusia - gratuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ..zachwycam sie, Sisi!

    Czy poducha (a moze nawet dwie jej sztuki?!) sa jeszcze 'do wziecia'? Bo jesli tak, to ja sie zapisuje na liste! :)


    Buziaki,

    P.

    OdpowiedzUsuń